PYTANIA, KTÓRE WARTO SOBIE ZADAĆ ZANIM ZACZNIESZ PROJEKTOWAĆ.

with Brak komentarzy

Od czego zacząć? Od planowania! Od czego zacząć planowanie? Od kartki papieru i serii pytań do siebie :).

Wiele z tych pytań może wydać Ci się banalnych a odpowiedzi oczywiste, ALE uwierz mi – warto je sobie zadać i spisać odpowiedzi (nawet bardzo krótko i hasłowo) na kartce. Będzie to swojego rodzaju ściąga (dla osób przynajmniej częściowo mających kontakt z marketingiem można to nazwać briefem), która na każdym etapie projektowania i wykonawstwa ułatwi Ci podejmowanie decyzji. Pytania te warto sobie zadać niezależnie od tego, czy projekt wykonasz sama, czy zlecisz architektowi, czy odważysz się pójść na żywioł i wpuścić ekipę wykonawczą bez projektu – zawsze warto mieć punkt odniesienia.

Jeżeli wiesz już, jakim lokalem dysponujesz (mieszkanie/dom jest już kupiony, jest w trakcie budowy, dostałaś mieszkanie w spadku) to możesz to odnieść bezpośrednio do istniejącej przestrzeni. Jeżeli nie masz jeszcze wybranego mieszkania, a dopiero rozglądasz się na rynku lub zastanawiasz nad budową domu, tym bardziej jest to lista obowiązkowych „pytań do”.

Zastanów się i zapisz (koniecznie ZAPISZ) :

  1. Dla kogo urządzasz mieszkanie/dom? ilu będzie domowników?

    Oczywiste, prawda? Ale warto to zestawić z planami „długoterminowymi” – czy przygotowujesz mieszkanie tylko dla siebie? dla siebie i partnera? masz dzieci? planujesz je mieć (jeśli tak to ile i kiedy – o ile da się to określić 🙂 ) czy często przyjmujesz gości? czy bierzesz pod uwagę opiekę nad starszym członkiem rodziny, który miałby z Tobą zamieszkać? masz lub chciałabyś mieć zwierzaki? Najważniejsza jest sytuacja obecna i nie zakładam, że będziesz się zabezpieczać na każdą możliwą ewentualność, ale warto przynajmniej przez chwilę zastanowić się nad różnymi scenaiuszami. Wypisz docelowych domowników i określ ich potrzeby. Nikt lepiej nie zna Twoich potrzeb niż Ty 🙂 uwzględnij wiek, zawód, hobby, wielkość psa, ilość kotów, zamiłowanie do gotowania i pielęgnowania kwiatów lub ich brak.

  2. Kto jest właścicielem mieszkania i jak długo zgodnie z planami (które rzecz jasna często się zmieniają, lub czas je zmienia) zamierzasz tam mieszkać?

    Od tego będzie zależał wybór materiałów wykończeniowych oraz zaangażowanie w zmiany w układzie funkcjonalnym (jeżeli z projektu będzie wynikało, że Ci na tym zależy). Jeżeli jest to dom na długie lata możesz rozważyć bardziej indywidualne rozwiązania. Jeżeli jest to miejsce tymczasowe i rozważasz w przyszłości wynajem lub sprzedaż – wybierz rozwiązania bardziej „uniwersalne” i elastyczne.

  3. Jaki zakładasz budżet na wykonanie całości prac.

    Bez wnikania w szczegóły i podziału na pozycje (takie jak projekt – jeżeli zamierzasz go zlecić, materiały budowlane i wykończeniowe, ekipa budowlana lub szwagier). Określ realną kwotę jaką chcesz lub możesz przeznaczyć na całość – ta pozycja bardzo często lubi się zmieniać (niestety zazwyczaj w górę), ale taki punkt wyjścia pozwoli na szacunkowe założenia bardziej szczegółowego „kosztorysu”, którym zajmiemy się w osobnym wpisie.

  4. Jakie terminy są dla Ciebie istotne?

    Zazwyczaj jest to znane i nielubiane „na wczoraj”, które bardzo rzadko kończy się sukcesem. Jeżeli sytuacja NA PRAWDĘ, nie zmusza Cię do planowania i robienia na wczoraj przemyśl, czy nie warto czegoś przeorganizować. Założone przez Ciebie terminy będą miały ogromny wpływ na cenę, wybór ekipy remontującej, staranność wykonania przez nich prac, jakość i wybór materiałów wykończeniowych (bo nie wszystkie są do wzięcia od ręki – czasem trzeba czekać do 4 tygodni na sprowadzenie!).

  5. I na koniec – zastanów się nad stylem, klimatem, atmosferą jaką chcesz uzyskać.

    Dla wielu osób niesłusznie tu zaczyna się praca projektanta. Ja uważam, że jest to jedynie część projektu (ważna, ale nie bardziej istotna od pozostałych). Jest to najbardziej subiektywna seria pytań i jeszcze bardziej indywidualnych odpowiedzi, która wynika z Twojego gustu, upodobań i preferencji. Czas na zbieranie „inspiracji” i pomysłów z magazynów, portali i miejsc, które po prostu Ci się podobają lub dobrze się w nich czujesz. Czy myślisz o czymś prostym, klasycznym, „modnym” (nie lubię tego słowa), czy chcesz postawić na indywidualizm lub efekt WOW?

Pozwól sobie pomarzyć…

Odpowiadając na te pytania warto rozważyć różne warianty i możliwości, czasem puścić wodze wyobraźni i zaszaleć z pomysłem na wymarzoną biblioteczkę i specjalny fotel do czytania książek. Albo wpisać w plan miejsce na wyeksponowanie swojego ukochanego sprzętu sportowego. Jeżeli kochasz gotować zaznacz, że potrzebujesz dużo miejsca w kuchni. Ktoś z domowników zawsze chciał mieć duże akwarium – zapisz to. Absolutnie nie tolerujesz któregoś koloru we wnętrzu – zapisz to.

Określ priorytety!

Określ, które założenia są koniecznością, które priorytetami – Twoimi „must have”, a które fajnie byłoby spełnić, ale jak nie wyjdzie – to trudno. Jeżeli są elementy, o których wiesz, że ich absolutnie nie zniesiesz – wiesz co robić – ZAPISZ TO! 🙂 W tym momencie warto zaznaczyć, że nie ma projektów/wnętrz idealnych – ograniczenia takie jak koszty, powierzchnia, dopasowanie do siebie poszczególnych elementów i stylów zawsze wygenerują jakiś kompromis (dla przykładu nawet przy nieograniczonym budżecie, który nie oszukujmy się, zdarza się baaardzo rzadko, słońce zawsze wschodzi po tej samej stronie i nie do każdego pomieszczenia słońce będzie wpadało o świcie).

Ściąga zrobiona? nie? to do roboty!

Bez ściągi nie ma co się zabierać za planowanie – bo skąd będziesz wiedzieć co i dlaczego robić? Planuję wyszukać co ciekawsze „ankiety” z mojego dotychczasowego doświadczenia – chcesz zobaczyć jak wyglądał taki brief uzupełniony przez moich klientów? (Oczywiście wszystkie informację udostępniam jedynie za ich zgodą bez danych osobowych.) Daj znać w komentarzu i zerknij do mnie za jakiś czas!

Leave a Reply